Serwisy społecznościowe - osohozi?
33 komentarzeDzisiaj na lekcji informatyki miałem okazję zobaczyć, jakiego typu strony przeglądają moi koledzy i koleżanki. Siedem osób surfowało po Naszej Klasie, dwie przeszukiwały Fotkę, trzy pisały nowe notki na blogach, a jeden chłopak przeglądał Plotka.
Gdy wróciłem do domu, przeglądnąłem RSSy i przeczytałem o rozpoczęciu współpracy pomiędzy portalem społecznościowym Bebo i Gazety uznałem, że to nic ciekawego. Potem przypomniałem sobie o wynikach mojej obserwacji – wynika z niej, że ludzi wyraźnie ciągnie do różnych społeczności. Drugi wniosek jest taki, że obecność na Naszej Klasie gimnazjalistów i licealistów polega jedynie na biciu rekordów w ilości posiadanych znajomych ("Ha, ja mam aż 666 przyjaciół, a ty tylko 19! Cienka pupa z ciebie").
Nie mam konta na Bebo i nie zamierzam założyć. Nie używam również Facebooka, Grona, N-K, Profeo, LinkedIn, czy MySpace i innych takich. Nie, to nie tak, że nie mam znajomych, których mógłbym dodać. ;) Po prostu nie rozumiem społeczności, które mają na celu nabijanie sobie liczby kontaktów i sztuczne „podtrzymywanie” znajomości. Serio. Podobają mi się przeróżne Twittery, Blipy, last.fmy, diggi i wykopy, bo mają swój jasno określony cel, nie widzę go jednak w sieciach społecznościowych. Dodatkowo odstrasza mnie fakt, że moi kumple są zarejestrowani na różnych portalach, a więc i ja muszę na nich wszystkich mieć konta, czyli również ponownie uzupełniać wszystkie dane o sobie. OpenID, gdzie jesteś?
Swoją drogą, ktoś może mi wyjaśnić jak dzielić się emocjami przez Bebo? To coś takiego już wynaleziono? Zresztą, nieważne, przecież вєво jєѕт fајоωѕкіє =]
Blog ninaque został przeniesiony pod inny adres. Poniżej, Drodzy Czytelnicy, możecie znaleźć archiwum wpisów, które napisałem podczas blogowania na Joggerze. Nowe wpisy pojawiają się jednak tylko na blogu zalinkowanym powyżej. Enjoy.
33 komentarze
Dodaj komentarz